Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na talerzu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na talerzu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Na talerzu: Soczewica nie tylko dla wegetarian czy wegan



Google Grafika



  Witajcie kochani :)) Jak mija Wam wolny poniedziałek?? U mnie przygotowania na jutrzejszy dzień, The Jackson 5 w tle a w kuchni gości dziś soczewica więc dlaczego by nie przyjrzeć się jej bliżej?? W ten sposób powstał kolejny wpis z serii Na talerzu.


   Nie rozdrabniając się przejdźmy do rzeczy. Soczewica jest źródłem białka dlatego jest jednym z podstawowych produktów, które znajdziecie w szafce osób będących na diecie wegetariańskiej bądź wegańskiej. Znajdziemy w niej magnez, żelazo, fosfor, potas,wapń, witaminy A, B1, B2, PP, B5, B6, C oraz kwas foliowy a ponadto ma niski indeks glikemiczny. Wspomaga perystaltykę jelit, zapobiega nadciśnieniu, zmniejsza ryzyko chorób serca oraz obniża poziom złego cholesterolu we krwi. Zapobiega skurczom,problemom ze snem a także pomaga w walce ze stresem, czyli tak jak w tytule...nie tylko dla wegetarian czy wegan, ale również zaleca się jej spożywanie cukrzykom, sportowcom a także kobietom będącym w ciąży. Idąc dalej...

Google Grafika

  Soczewica jest super!! :)) Można z niej zrobić chyba wszystko...zupę, pastę, dodać ją do sałatki, zrobić farsz do pierogów czy tak jak ja zrobić sos do makaronu a' la bolognese. Pomysł podrzucił mi kolega z pracy, Rafał, którego serdecznie pozdrawiam :)) Tak naprawdę wystarczy, że do przygotowanego już sosu zamiast mięsa dorzucicie ugotowaną czerwoną soczewicę i na tym kończy się cała filozofia. Jeżeli chcecie wiedzieć jak dokładnie robię bezmięsną wersję tego dania (która nawiasem mówiąc smakuje jak mięsna) to dajcie znać :))

Google Grafika


  A Wy jakie macie doświadczenia z soczewicą?? Może macie jakieś ciekawe przepisy i chcecie się podzielić albo jest tu ktoś wege? :))

                                                                                                                                           Pozdrawiam
                                                                                                                                                      ~N
                                                                                                           




piątek, 15 stycznia 2016

Na talerzu: kaki, czyli persymona


Grafika Google 

 Przechodząc ostatnio przez jedną z "sieciówek" dojrzałam leżące w kartonie...no właśnie...CO?! Warzywo, owoc...co to właściwie jest?! Ładnie wygląda...ciekawe jak smakuje...a może poza tym ma jakieś ciekawe zastosowanie i właściwości...
Pojawiło się milion pytań w jednej sekundzie i przede wszystkim jedno... DLACZEGO JA NIE WIEM CO TO JEST?!

Nie mogłam sobie darować więc postanowiłam natychmiast się dowiedzieć z czym mam do czynienia i okazało się, że największą zagadką tego popołudnia jest persymona, czyli owoc kaki.


Grafika Google 


 Kaki to owoc pochodzący z Chin znany pod wieloma nazwami: hurma, hebanek, persymona, szaron i wiele innych jeśli bardziej by się w to zagłębiać. Wyglądem przypomina pomidora lecz smakiem przypomina śliwkę, jest używana do różnego rodzaju deserów, przetworów, ale może być też stosowana jako dodatek do sałatek a nawet solo jako świeża lub kandyzowana przekąska.


Grafika Google 


 Ale co dla nas najważniejsze...ma niesamowite właściwości!!
Badania prowadzone przez naukowców z Japonii dowodzą, że wyciąg z owoców kaki umożliwia silne hamowanie rozwoju komórek białaczkowych a także niektórych komórek rakowych dzięki zawartości wielu przeciwutleniaczy oraz kwasu kwasu p-kumarynowego, kwasu betulinowego oraz kwasu galusowego. Dzięki dużej zawartości błonnika wspomaga prawidłowe działanie układu trawiennego (pomaga przy problemach z zaparciami) jak i układu krążenia, zmniejsza poziom cholesterolu a przy regularnym spożywaniu (uwaga!!) poprawia libido oraz zwiększa popęd seksualny. No kto by pomyślał...jeden owoc a tyle korzyści ;))

 Tym miły akcentem zakończę dzisiejszy post a do Was mam pytanie:

 Jakie znacie ciekawe przepisy z zastosowaniem kaki??

 Czekam na Wasze odpowiedzi a tymczasem życzę miłego, piątkowego wieczoru ;))

                                                                                                        Pozdrawiam.
                                                                                                                     ~N

środa, 20 sierpnia 2014

Na talerzu: brukselka - pogromca małych i dużych ;))

   Hejka :)) Wybaczcie mi tak mało wpisów ostatnimi czasy...aż mi głupio, ale nie mam czasu, nawet dla siebie. Do niedzieli pojawi się recenzja maskary Rimmel a już dzisiaj mam dla Was kolejny post z serii "Na talerzu" z mini kapustą w roli głównej!!

Grafika Google

   Pewnie niektórzy zapytają "Dlaczego brukselka?? Przecież jest wstrętna!!". Po pierwsze jest bardzo zdrowa a po drugie jej jedzenie nie musi nam się kojarzyć z torturami ;))

   Brukselka ma wiele odżywczych wartości. Jest źródłem witamin C, E, K oraz B, które dobrze wpływają na nasz układ odpornościowy i układ nerwowy. Zawiera kwas foliowy cenny dla przyszłych matek. Dzięki zawartości sodu i potasu reguluje gospodarkę wodną organizmu a nasza skóra jest jędrna. Liczne sole mineralne (magnez, wapń, mangan, żelazo, miedź, cynk, fosfor) zapewniają brukselce miano warzywa młodości, ponieważ wpływa pozytywnie na odbudowę DNA w komórkach i blokuje rozwój nowotworów.

   Niestety gorzkawy smak i zapach jaki wydziela podczas gotowania odpycha nas dość skutecznie. Nie martwcie się - są na to sposoby ;)) Do wody w której gotujemy brukselkę należy dodać odrobinę mleka, piętkę chleba lub szczyptę cynamonu, dzięki czemu pozbędziemy się drażliwego zapachu oraz gorzkawego smaku. Słyszałam też kiedyś w telewizji, że jeżeli obierzemy z brukselki pierwsze liście to pozbędziemy się tego nieprzyjemnego smaku. Myślę, że to cenne informacje, które mogą Was przekonać do brukselki ;))

   A może ktoś jest "wyjątkiem" i lubi brukselkę?? :)) Piszcie!! ;))

   PS. Czekam na ShinyBox'a...ciekawa jestem co ciekawego tam znajdę ;))

                                                                                                                Pozdrawiam ;))
                                                                                                                              ~N

niedziela, 22 czerwca 2014

Na talerzu: kasza

   Hejka :)) nadszedł czas na kolejny post z serii Na talerzu. Wiele z nas uwielbia makarony czy ryż, ale jak słyszy kasza to pierwsze co na myśl przychodzi to "blee". Dlaczego?? Wszystko zależy od jej przygotowania oraz rodzaju. Porównując makaron, ryż i kasze, to właśnie kasza jest najzdrowsza. Jest produktem z pełnego ziarna i zawiera najcenniejsze jego składniki, czyli łuski i zarodniki. Dzięki dużej zawartości skrobi posiada wiele wartości odżywczych. Jest bogata w magnez, cynk, żelazo, fosfor oraz witaminy z grupy B i witaminę E. Im kasza jest grubsza tym zawiera więcej błonnika, który ma za zadanie regulować pracę jelit, odpowiada za wchłanianie nadmiaru cholesterolu oraz tłuszczów.

   Rodzaje kasz: (wymienię tylko kilka najpopularniejszych, ponieważ jest ich bardzo dużo)

          Kasza gryczana 
   Zawiera dużo białka, węglowodanów i składników mineralnych oraz witaminy B1 i PP a także związki mineralne wapnia, żelaza, fosforu, potasu i magnezu. Nie zawiera glutenu. W medycynie ludowej jest ceniona jako pokarm rozgrzewający oraz ograniczający zbyt obfite miesiączkowanie.




          Kasza jaglana 
   Jest źródłem energii (skrobia ok. 65%) oraz zawiera mniej białka niż kasza jęczmienna i pszenna ( 10-11 %). Nie zawiera glutenu. Dzięki temu nadaje się dla małych dzieci oraz dla osób na diecie lekkostrawnej lub bezglutenowej.


   
          Kasza jęczmienna  
   Obecnie są produkowane trzy rodzaje kasz jęczmiennych: pęczak, kasza jęczmienna perłowa i kasza jęczmienna łamana. Pęczak wbrew przekonaniom zawiera najwięcej wartości odżywczych. Jest często stosowany jako przynęta na ryby dla osób łowiących na wędkę. Pozostałe rodzaje kasz otrzymuje się poprzez pocięcie pęczaku.


          Kasza kukurydziana 
   Dostarcza naszemu organizmowi błonnik, witaminy B1, PP, E oraz beta-karoten. Białko zawarte w w kaszy nie zawiera tryptofanu dzięki czemu nie wywołuje odczynów alergicznych. Poleca się ją w żywieniu niemowląt, dla osób chorych na hiperlipidemię, hipercholesterolemię, miażdżyce oraz w profilaktyce niedokrwiennej choroby serca.


          Kasza manna 
   Nie zawiera wiele błonnika, minerałów i witamin, ale jest bogata w skrobię. Jest lekkostrawna przez co często stosuje się ja w diecie małych dzieci oraz osób z nadwrażliwością układu pokarmowego. Nie zawiera glutenu.


Wszystkie obrazki do dzisiejszego posta pochodzą z Google Grafika.

   Mam nadzieję, że przekonacie się do kaszy chociażby z tego powodu, że jest bardzo zdrowa :)) pamiętajcie, że wiele zależy od tego w jaki sposób jest przygotowana i z czym ją podajemy :))

   A jutro poniedziałek i pierwszy egzamin - trzymajcie kciuki ;))

                                                                                                          Buziaki ;*
                                                                                                                ~N

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Na talerzu: imbir

  Hejka :)) dzisiaj kolejny post z serii "Na talerzu" a naszym bohaterem jest imbir :)) czy wiecie, że imbir oprócz właściwości leczniczych posiada także właściwości upiększające?? Pomoże nam schudnąć, pozbyć się cellulitu a także sprawi, że nasze włosy będą lśniące i zdrowe :)) usiądźcie wygodnie i czytajcie!! ;))



   Imbir to roślina wieloletnia pochodząca z Azji. Z jego korzenia możemy przygotować napar na mdłości, dodać go do herbaty gdy jesteśmy przeziębieni lub dodać go w plastrach do potraw gdy dolegają nam silne bóle miesiączkowe (panowie mogą w tym miejscu "zabłysnąć" wiedzą i zaimponować swoim kobietom ;)) ).
   Imbir między innymi:
  • ułatwia trawienie
  • zmniejsza agregację (zlepianie) płytek krwi 
  • leczy migrenę
  • działa przeciwobrzękowo
  • zwiększa koncentrację
  • polepsza krążenie krwi
oraz tak jak wcześniej wspomniałam:
  • łagodzi mdłości
  • łagodzi bóle miesiączkowe
  • leczy przeziębienia
    Na przeziębienie:
 1) Mleko z łyżeczką: sproszkowanego imbiru, cynamonu i miodu.
 2) Starty imbir (lub w plastrach) można dodać do herbaty.
 3) Syrop z imbiru. Przez 30 minut gotujemy na małym ogniu szklankę wody z dodatkiem 2 łyżeczek startego kłącza imbiru. Następnie dodajemy pół szklanki cukru i gotujemy aż całość nabierze konsystencji syropu. Pijemy 1-3 łyżeczek dziennie. 
  

   Imbir jest doskonałym składnikiem domowych kosmetyków.Wzmocni nasze włosy, pomoże w walce z cellulitem oraz trądzikiem (oczyszcza pory i działa antybakteryjnie).


   Imbirowa odżywka do włosów
 Do świeżo startego imbiru dodajemy 2 łyżki oliwy z oliwek oraz sok z połowy cytryny. Odżywkę należy wmasować we włosy i zawinąć w ciepły, wilgotny ręcznik na 20 minut. Po odczekanym czasie należy umyć włosy delikatnym szamponem (np. szamponem dla dzieci).

   Kuracja na cellulit
  Do 1/2 filiżanki oliwy z oliwek dodajemy dodajemy dwie łyżki fusów z kawy oraz łyżeczkę startego kłącza imbiru i łyżeczkę cynamonu. Po wymieszaniu wszystkich składników nakładamy na uda, pośladki, brzuch i energicznie wmasowujemy. Owijamy ciało folią spożywczą i ciepłym kocem. Po 10 minutach należy wziąć prysznic.

   Też jesteście pod wrażeniem właściwości imbiru?? :)) jeżeli post wam się spodobał to dajcie znać ;)) przekażcie go komuś kto będzie miał z niego pożytek :))

   Jeżeli jeszcze nie lubicie mojego fanpage'a na Facebook'u to możecie to uczynić tutaj => LINK!!

                                                                                                          Pozdrawiam ;))
                                                                                                                      ~N     
   

niedziela, 18 maja 2014

Na talerzu: cebula

  Witam wszystkich w niedzielne popołudnie :)) dzisiaj drugi post z serii "Na talerzu" ;)) dzisiaj mamy przyjemność gościć na nim...cebulę!! Nie kojarzy nam się zbyt przyjemnie, ponieważ chyba każdy z nas chociaż raz w życiu przez nią płakał ;)) ale tak nie powinno być!! Traktujemy ją jako dodatek do naszych dań i wiele osób nie zdaje sobie sprawy z leczniczych właściwości cebuli. Od dziś to się zmieni!! ;))
   Cebula to niezwykle bogate źródło witamin, mikroelementów i makroelementów oraz zawiera fosfor, siarkę, cynk i krzem. Dzięki temu podnosi odporność organizmu na różne infekcje i choroby, poprawia trawienie i działa przeciw zaparciom, obniża cholesterol i poziom cukru oraz przeciwdziała tworzeniu się zakrzepów. Wywar z cebuli zalecany jest w chorobach reumatycznych, a wąchanie surowej cebuli odkaża zakatarzony nos i drogi oddechowe. Dobrze znanym domowym sposobem na kaszel jest syrop z cebuli wzmacniający odporność, jest skuteczny w leczeniu przeziębienia i grypy. Obraną i pokrojoną cebulę należy zasypać cukrem po czym pozostawić w ciepłym miejscu na kilka godzin. Jesienią i zimą taki syrop warto pić kilka razy dziennie.
   Cebula ma bardzo szerokie zastosowanie w leczeniu trądziku. Jeżeli masz problem z przetłuszczaniem się włosów to wyciąg z cebuli jest dobrym rozwiązaniem.
       Domowa odżywka cebulowa
  Zetrzeć świeżą cebulę, do soku dodać kilka kropel cytryny i jedno żółtko, wymieszać i nałożyć na lekko zmoczone włosy, delikatnie masując skórę głowy. Po godzinie spłukać włosy ciepłą wodą, umyć szamponem dwa razy.

      Mała ciekawostka ;))
  Kosmetolodzy wykorzystuję jeszcze jedną właściwość cebuli - jeśli ktoś ma uporczywe zapalenie spojówek, radzą płakać przy jej krojeniu. Okazuje się, że takie łzy są zdrowe.

   Nasza dzisiejsza bohaterka ma również zastosowanie bakteriobójcze, odkażające i przeciwzapalne co przydaje się gdy ukąsi nas osa, pszczoła lub komar. Należy ukroić plaster cebuli i przyłożyć go na 10-15 minut do miejsca ukąszenia (wyjątkiem są miejsca w okolicach oczu) dzięki czemu odkazimy je ale również pozbędziemy się nieprzyjemnego uczucia bólu i pieczenia.


   Na koniec coś dla fanów cebuli i dla tych osób, które się do niej przekonały ;))

PRZEPIS NA KRĄŻKI CEBULOWE

Składniki: 
-cebula - każdy sam decyduje o ilości ;))
-szklanka mąki
-szczypta pieprzu
-łyżeczka soli
-szklanka mleka
-jajko
-bułka tarta
-olej (do smażenia)

   Kroimy cebulę na dość grube plastry. Oddzielamy każdą warstwę tak aby powstały krążki.  Do miski wsypujemy mąkę, sól, pieprz (mieszamy) i obtaczamy nasze krążki cebulowe. Do reszty mąki wlewamy mleko i wbijamy jajko, dokładnie mieszany. Obtaczamy krążki cebulowe w przygotowanej masie a następnie w bułce tartej przygotowanej w drugiej misce. Tak przygotowane krążki smażymy na rozgrzanym oleju aż nabiorą złotego koloru. Jeżeli macie frytkownicę możecie z niej jak najbardziej skorzystać ;))

                                                                                 Pozdrawiam i życzę smacznego ;))
                                                                                                                ~N  

wtorek, 13 maja 2014

"Na talerzu: papryka chili", czyli nowy pomysł ;))

  Witam Was wszystkich serdecznie :)) dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim nowym pomysłem a mianowicie postami "Na talerzu" :)) co jakiś czas będziemy brali pod uwagę właściwości lecznicze różnych owoców, warzyw, przypraw itp, które możemy znaleźć w swojej kuchni :)) dzisiaj  Na talerzu naszym gościem będzie papryka chili :))

  Jest ona naturalnym środkiem przeciwbólowym, przeciwzapalnym, wspomaga układ krążenia i ma dobry wpływ na układ pokarmowy. Przynosi ulgę w przeziębieniach ale także im zapobiega...ale co ciekawsze: działa antyrakowo. To wszystko zasługa zawartej w papryce chili kapsaicynie. Otóż okazuje się, że kapsaicyna, gdy dostaje się do organizmu poszukuje komórek rakowych a gdy je znajdzie, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek. Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to jaką część ciała zaatakował nowotwór. Aby organizm przyswoił zawartą w papryce kapsaicynę należy popijać ją mlekiem lub alkoholem, nie należy popijać jej wodą!!

  A co powiecie na czekoladę na gorąco z dodatkiem papryki chilli?? ;> przepis znajdziecie na KWESTIA SMAKU  ;))


   To tyle na dziś ;)) a jak Wy zapatrujecie się na paprykę chili?? ;> jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej zapraszam na dietaWarzywnoOwocowa.pl ;))

 Chciałabym jeszcze podziękować mojemu chłopakowi, bo od niego usłyszałam o właściwościach leczniczych kapsaicyny zawartej w papryce chili ;)) jak widać drogie panie...od naszych mężczyzn też możemy się dowiedzieć czegoś ciekawego ;))

                                                                               Pozdrawiam i do jutra ;))
                                                                                              ~N