niedziela, 4 września 2016

F**k it. Bądź empatyczny.


 Witajcie kochani. Dzisiaj nieco inny temat. Po weekendzie pełnym wrażeń przyszedł czas na odrobinę przemyśleń...nad tym co robię, gdzie teraz jestem i co chcę robić jutro oraz przez najbliższy czas...zastanawiam się nad tym co zmieniło się w moim życiu przez ostatnie lata stawiając sobie cały czas nowe cele...i zrozumiałam coś bardzo ważnego czym chcę się z Wami podzielić...

 Tak jak każde zwycięstwo, tak każda porażka motywuje nas do działania...popadamy w wir pracy, poświęcamy czas na samodoskonalenie, zajmujemy sobie każdą wolną chwilę by ucieć od...no właśnie, od czego?? Od RZECZYWISTOŚCI...od ODPOWIEDZIALNOŚCI...od WŁASNEGO ŻYCIA...bo tak jest łatwiej...wyznaczasz sobie sztuczne cele by choć przez chwilę poczuć się lepiej...poczuć, że to co robisz ma sens i sprawia, że jesteś "SZCZĘŚLIWY"...niestety to tylko złudzenie ;))
 Myślisz, że coś się zmieni w Twoim podejściu, bo w końcu spotkasz odpowiednią osobę?? A może inne osoby zakłócają funkcjonowanie Twojego "idealnego świata"?? Nic bardziej mylnego...
 Nie ważne kogo spotkasz na swojej drodze...dopóki nie naprawisz tego co się zepsuło SAM to nic się nie zmieni...nie zmieni tego partner, przypadkowo spotkana osoba na ulicy, dziwki, alkohol, nadgodziny w pracy czy ksiądz głoszący kazanie...tylko TY!!
 Przeszkadza Ci Twoje otoczenie, ludzie, którzy mają względem Ciebie wymagania i tylko Cię ograniczają...a tak naprawdę jesteś SAM DLA SIEBIE największym ograniczeniem... Chcesz iść na imprezę ze znajomymi...wyjechać na miesiąc do Azji lub na Alaskę...a może po prostu chcesz pograć w samotności na PlayStation...jasne!! A kto Ci broni?! Hmm...może Twoja skrzywiona psychika?? Albo najzwyczajniej strach ;))
 Strach przed utratą kontroli, strach przed rozczarowaniem, strach przed własnym życiem...tak, dokładnie tak!! STRACH PRZED WŁASNYM ŻYCIEM!! Dopóki nie stawisz mu czoła nic się nie zmieni a tym bardziej nikt nie zrobi tego za Ciebie...


 Nikt nie powiedział, że jesteśmy ze stali i że zawsze musimy być twardzi...jesteśmy tylko ludźmi, każdy z nas czuje, przeżywa i to nie jest coś czego należy się wstydzić. A może warto usiąść, dać sobie chwilę do namysłu, zrobić rachunek sumienia i trochę otworzyć się na ludzi?? Może nie zawsze musimy widzieć tylko swoje racje...może odrobina empatii to klucz to sukcesu?? 

 Może warto się zastanowić czy nasze decyzje są takie a nie inne, bo są po prostu dla nas łatwe, wygodne...a może zbyt często SAMI próbujemy przerzucić odpowiedzialność za własne życie na innych...

                                                            Z takim przemyśleniami zostawiam Was dzisiaj. Dobrej nocy.
                                                                                                                                        ~N

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Na talerzu: Soczewica nie tylko dla wegetarian czy wegan



Google Grafika



  Witajcie kochani :)) Jak mija Wam wolny poniedziałek?? U mnie przygotowania na jutrzejszy dzień, The Jackson 5 w tle a w kuchni gości dziś soczewica więc dlaczego by nie przyjrzeć się jej bliżej?? W ten sposób powstał kolejny wpis z serii Na talerzu.


   Nie rozdrabniając się przejdźmy do rzeczy. Soczewica jest źródłem białka dlatego jest jednym z podstawowych produktów, które znajdziecie w szafce osób będących na diecie wegetariańskiej bądź wegańskiej. Znajdziemy w niej magnez, żelazo, fosfor, potas,wapń, witaminy A, B1, B2, PP, B5, B6, C oraz kwas foliowy a ponadto ma niski indeks glikemiczny. Wspomaga perystaltykę jelit, zapobiega nadciśnieniu, zmniejsza ryzyko chorób serca oraz obniża poziom złego cholesterolu we krwi. Zapobiega skurczom,problemom ze snem a także pomaga w walce ze stresem, czyli tak jak w tytule...nie tylko dla wegetarian czy wegan, ale również zaleca się jej spożywanie cukrzykom, sportowcom a także kobietom będącym w ciąży. Idąc dalej...

Google Grafika

  Soczewica jest super!! :)) Można z niej zrobić chyba wszystko...zupę, pastę, dodać ją do sałatki, zrobić farsz do pierogów czy tak jak ja zrobić sos do makaronu a' la bolognese. Pomysł podrzucił mi kolega z pracy, Rafał, którego serdecznie pozdrawiam :)) Tak naprawdę wystarczy, że do przygotowanego już sosu zamiast mięsa dorzucicie ugotowaną czerwoną soczewicę i na tym kończy się cała filozofia. Jeżeli chcecie wiedzieć jak dokładnie robię bezmięsną wersję tego dania (która nawiasem mówiąc smakuje jak mięsna) to dajcie znać :))

Google Grafika


  A Wy jakie macie doświadczenia z soczewicą?? Może macie jakieś ciekawe przepisy i chcecie się podzielić albo jest tu ktoś wege? :))

                                                                                                                                           Pozdrawiam
                                                                                                                                                      ~N
                                                                                                           




niedziela, 14 sierpnia 2016

Ciasteczka owsiane w 15 minut




  Witajcie kochani :)) Ile razy w życiu naszła Was ochota na coś słodkiego albo...znajomi oznajmili, że są w okolicy i za 20 minut przyjdą na kawę a Wy nie macie nic w słodyczowych zapasach?? Z pewnością nie raz. 

  Kobieca wersja tej historii oczywiście jest bardziej rozbudowana ;)) Akurat 5 minut temu umyłaś włosy, o wyjściu do sklepu nie ma mowy a w dodatku zastanawiałaś się co ubrać na wieczorny wypad na miasto i przy okazji zrobiłaś "mały" bałagan na pół mieszkania...atmosfera zaczyna się robić napięta, ale spokojnie - NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH!! ;))

  Na ratunek przychodzą najprostsze, najszybsze ciasteczka, które nie dość, że są pyszne i zdrowe to do ich wykonania potrzebujecie jedynie:

  • 1 szklanki płatków owsianych 
  • 2 łyżki masła orzechowego 
  • dwóch bananów
  • wody lub mleka - ja użyłam sojowego (dodajecie na oko, masa powinna być na tyle gęsta, żeby móc swobodnie nałożyć ją łyżką na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia)
  • 1 łyżeczkę kakao


  Instrukcja obsługi jak dla 5-latka. Wrzucacie wszystko do blendera i miksujecie. Jeżeli nie macie blendera to ręcznie też powinniście dać radę (w tym wypadku lepiej sprawdzą się płatki owsiane błyskawiczne). Ja swoje ciasteczka udekorowałam rozdrobnionymi orzechami brazylijskimi. Pieczecie przez 13-15 minut w 180 stopniach aż ciasteczka się zarumienią. W tym czasie spokojnie zdążycie doprowadzić do porządku siebie i swoje otoczenie ;))



  Myślę, że ten przepis przyda się nie tylko w sytuacjach kryzysowych, ale również dla tych, którzy są małymi leniuszkami ;))


                                                                                                       Tymczasem życzę Wam dobrej nocy.
                                                                                                                                                          ~N
  






poniedziałek, 25 stycznia 2016

Mój prywatny chaos, czyli sposoby na organizację czasu

 Grafika Google 

 Witajcie kochani!! Dzisiaj trochę odmienny temat, bo opowiem Wam o mojej organizacji czasu. Postaram się wyczerpać temat w miarę możliwości, ale zanim przejdę do konkretów to trochę historii...

 Osoby, które mnie dobrze znają wiedzą, że jestem najbardziej uporządkowanym chaosem na tym świecie ;)) Brzmi trochę absurdalnie, ale to chyba najodpowiedniejsze określenie mojej osoby. Wszystko zaczęło się w szkole średniej. Dotarło do mnie, że o wielu rzeczach zapominam, przychodzę do domu, nie wiem po kolei za co mam się zabrać i to był pierwszy powód do rozpoczęcia prowadzenia kalendarza. Zapisywałam tam różne notatki odnośnie sprawdzianów, kartkówek...I ZADAŃ DOMOWYCH o których ciągle zapominałam oraz innych bieżących spraw. Byłam tak bardzo szczegółowa i wytrwała w prowadzeniu kalendarza, że nawet nauczyciele pytali mnie o sprawy organizacyjne, bo często sami o nich zapominali. Ktoś mógłby powiedzieć, że mogłam to wszystko zapisywać w zeszytach, książkach, ale bądźmy szczerzy...kto przegląda wszystkie zeszyty w poszukiwaniu zadań czy terminów klasówek ;)) Kalendarz był dla mnie niczym prawa ręka. Wszystkie informacje w jednym miejscu, tak bardzo uporządkowane, że przez chwilę uwierzyłam, że sama jestem tak dobrze zorganizowana ;P
 Zapisywanie wszystkiego jest nadal dla mnie ważne, bo zauważyłam, że jeżeli coś zapiszę w kalendarzu to czuję się zobowiązana do wykonania wszystkich zadań i celów, które sobie postawiłam. Pamiętajcie o tym, bo to bardzo ważne. Z czasem uzależniłam się od organizacji czasu i ludzie wokół mnie też się przyzwyczaili do tej lepszej wersji Natki. W trzeciej klasie odkryłam blog Design Your Life a wraz z nim Alinę i jej cudowny organizer. Uważam, że to jest świetna opcja zwłaszcza dla tych osób, które mówią "aaa...już połowa roku...głupio będzie wyglądać połowa pustego kalendarza"...o nie!! Tu mam na Was haczyk!! ;)) Organizer jest na tyle uniwersalny, że nie posiada określonych dat, sami ustalamy od kiedy i w jaki sposób prowadzimy swoje notatki. Dla bardziej kreatywnych osób Alina udostępniła na blogu gotowe szablony do druku tak by samemu stworzyć swój własny organizer...a dla wszystkich leniuszków wprowadziła gotowe organizery do sprzedaży.
 Uważam, że jest to świetna opcja, bo zawsze możecie zacząć w dowolnym czasie prowadzenie organizera, a w dodatku możecie go dostosować do swoich potrzeb. Ostatnio dzięki Alinie mamy dostęp również do plannerów, które możemy samodzielnie wydrukować i zaplanować zbliżający się miesiąc. Wszystkie przydatne linki znajdziecie na końcu.

 Na chwilę obecną powróciłam do tradycyjnego kalendarza, bo jestem do niego bardziej przyzwyczajona i osobiście odczuwam większe zobowiązanie do zadań w nim zapisanych. Od 2-óch lat korzystam z kalendarza Beaty Pawlikowskiej i jestem z niego bardzo zadowolona. Mam dużo miejsca na notatki a myśl umieszczona na każdej stronie poprawia mi humor każdego dnia.


Grafika Google 

 Teraz coś co polecę każdemu i gorąco zachęcam do bycia wytrwałym!! Sytuacja z życia wzięta. Dzień wypłaty, wszyscy jesteśmy szczęśliwi (bo kogo nie cieszy przypływ gotówki), pieniądze w portfelu są...i zanim się obejrzymy one w magiczny sposób znikają!! Nie mówię tu o zobowiązaniach, które większość z nas posiada, ale prawda jest taka, że nie kontrolujemy tego na co wydajemy pieniądze. Druga i chyba jeszcze częstsza sytuacja...idziemy na zakupy!! Ja osobiście jeżeli nie zapiszę sobie na kartce po co przyszłam to kupuję masę innych rzeczy bez których tak naprawdę mogłabym się obejść a żeby było jeszcze zabawniej to wychodzę bez tego po co przyszłam. Myślę, że nie tylko ja tak mam, bo ten problem dotyczy większości osób które znam ( i Wy pewnie też tak macie).
 Rozwiązaniem jest coś tak banalnego jak prowadzenie budżetu domowego...hola, hola!! Wiem co teraz powiecie... "Ale to trzeba mieć na to czas i jakoś to zorganizować...a w sumie to nie mam na to pomysłu". Na pomoc przybywa nam Michał z szablonem budżetu domowego. Jest tak świetnie zrobiony i przyjemny w prowadzeniu, że nie chcę nawet słyszeć wymówek ;))
 Dzięki temu "gotowcowi" możecie zaplanować swoje wydatki na najbliższy czas, zobaczyć na co tak naprawdę wydajecie pieniądze i wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. U Michała znajdziecie również wiele ciekawych informacji na temat tego w jaki sposób oszczędzać pieniądze. Uważam, że robi kawał dobrej roboty a skoro robi to dla nas to korzystajmy z tego w pełni.

 Podsumowując temat:

 Część z Was powie, że nie możemy zaplanować życia i mój cały wykład na temat organizacji, planowania jest do bani... Pewnie macie rację ;)) A znacie kogoś kto odniósł sukces bez postawienia sobie celu i zaplanowania sposobu w jaki chce go osiągnąć?? Odpowiedź jest prosta.
 Nie możemy zaplanować całego życia, bo jest ono nieprzewidywalne, ale zawsze warto mieć określony plan działania, wyznaczone cele i większą kontrolę nad tym co się dzieje. Nawet jeżeli coś nie idzie po naszej myśli to możemy otworzyć kalendarz, przenieść zadanie na inny termin i mieć nadal kontrolę nad wszystkim... Bo nie mamy chaosu w głowie i nie panikujemy tylko dlatego, że coś nam nie wyszło ;))

 Wszystkie przydatne linki zamieszczam poniżej:

Organizer do pobrania dla kreatywnych osób => KLIK!!
Coś dla leniuszków ;)) => Sklep
Planner na luty => KLIK!!
Szablon budżetu domowego u Michała => KLIK!!

 Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu i chociaż część z Was wyniesie z niego coś dla siebie. Napiszcie mi jak Wy organizujecie swój czas i czy macie jakieś inne sposoby na zapanowanie nad swoim prywatnym chaosem zwanym życiem ;))


                                                                                                    Trzymajcie się ciepło!!
                                                                                                                           ~N

piątek, 15 stycznia 2016

Na talerzu: kaki, czyli persymona


Grafika Google 

 Przechodząc ostatnio przez jedną z "sieciówek" dojrzałam leżące w kartonie...no właśnie...CO?! Warzywo, owoc...co to właściwie jest?! Ładnie wygląda...ciekawe jak smakuje...a może poza tym ma jakieś ciekawe zastosowanie i właściwości...
Pojawiło się milion pytań w jednej sekundzie i przede wszystkim jedno... DLACZEGO JA NIE WIEM CO TO JEST?!

Nie mogłam sobie darować więc postanowiłam natychmiast się dowiedzieć z czym mam do czynienia i okazało się, że największą zagadką tego popołudnia jest persymona, czyli owoc kaki.


Grafika Google 


 Kaki to owoc pochodzący z Chin znany pod wieloma nazwami: hurma, hebanek, persymona, szaron i wiele innych jeśli bardziej by się w to zagłębiać. Wyglądem przypomina pomidora lecz smakiem przypomina śliwkę, jest używana do różnego rodzaju deserów, przetworów, ale może być też stosowana jako dodatek do sałatek a nawet solo jako świeża lub kandyzowana przekąska.


Grafika Google 


 Ale co dla nas najważniejsze...ma niesamowite właściwości!!
Badania prowadzone przez naukowców z Japonii dowodzą, że wyciąg z owoców kaki umożliwia silne hamowanie rozwoju komórek białaczkowych a także niektórych komórek rakowych dzięki zawartości wielu przeciwutleniaczy oraz kwasu kwasu p-kumarynowego, kwasu betulinowego oraz kwasu galusowego. Dzięki dużej zawartości błonnika wspomaga prawidłowe działanie układu trawiennego (pomaga przy problemach z zaparciami) jak i układu krążenia, zmniejsza poziom cholesterolu a przy regularnym spożywaniu (uwaga!!) poprawia libido oraz zwiększa popęd seksualny. No kto by pomyślał...jeden owoc a tyle korzyści ;))

 Tym miły akcentem zakończę dzisiejszy post a do Was mam pytanie:

 Jakie znacie ciekawe przepisy z zastosowaniem kaki??

 Czekam na Wasze odpowiedzi a tymczasem życzę miłego, piątkowego wieczoru ;))

                                                                                                        Pozdrawiam.
                                                                                                                     ~N

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rimmel WONDER'FULL vs Essence LASHmania reloaded

 

    Hejka :)) Po bardzo pracowitym weekendzie przyszedł czas na "odpoczynek" i obiecaną recenzję porównawczą 2-óch maskar: WONDER'FULL od Rimmel (którą otrzymałam do testów => KLIK!! ) oraz LASHmania od Essence, którą kupiłam w Drogerii Natura. Nie chcę wprowadzać zbędnego bałaganu więc cały post będzie trzymał się pewnego schematu ;)) Będę oceniać ich trwałość, odporność na różne czynniki (deszczyk albo przypadkowe przetarcie ręką...tak jak to zdarza się w codziennym życiu ;)) ), sposób aplikacji, ogólny efekt. Na końcu kilka zdań o tym co myślę na ich temat ;))

Rimmel WONDER'FULL

 Na początku jest super, po prostu idealna!! Oczywiście z czasem efekt nie jest już taki jak na początku, ale nadal pozostaje zadowalający :)) Nie skleja rzęs i sprawia, że wyglądają ładnie, zdrowo i naturalnie. Jeżeli chcemy otrzymać mocniejszy efekt należy nałożyć dwie warstwy (z czym nie ma problemu). Po całym dniu pracy efekt nadal jest zadowalający, nic nam się nie kruszy. Na deszczu nie rozmazał się ani razu ;)) Aplikacja produktu jest bardzo łatwa i wygodna dzięki szczoteczce silikonowej, której kształt nie sprawia większych problemów nawet osobie, która nigdy nie miała z nią do czynienia. Nie wiem jak będzie sprawować się za miesiąc, ale jestem pełna nadziei ;)) W skali od 1 do 6 maskarze WONDER'FULL przyznaję 5,5 pkt ;))


Essence LASHmania reloaded

   Jestem pod wrażeniem, ponieważ dałam za nią (stosunkowo) grosze a jest super :)) Co prawda ma już ponad miesiąc i konsystencja zrobiła się trochę gęstsza, ale jest jak najbardziej w porządku ;)) Nie skleja rzęs pod warunkiem, że produkt jest prawidłowo zaaplikowany. I tutaj osoby, które zaczynają się malować mogą mieć problem, ponieważ aby uzyskać piękny efekt trzeba mieć trochę wprawy ;)) Rzęsy są cudowne!! Jeżeli wybieracie się gdzieś wieczorem z ukochanym, np. na romantyczną kolację - ta maskara sprawdzi się najlepiej!! U mnie trzyma się cały dzień...czasem pod koniec dnia jak przypadkiem przetrę oko to mam delikatnie ubrudzonego palca, ale nic poza tym. Myślę, że to było najlepiej wydane 11.99 zł w moim życiu :D Naprawdę gorąco polecam ;)) Ocena: 5,5 ;))


    Myślę, że obie maskary wypadają bardzo dobrze :)) Rimmel nadaje się jak najbardziej do codziennego użytku natomiast Essence wybieram gdy potrzebuję uzyskać mocniejszy efekt ;)) Nie wiem jeszcze jak cenowo dokładnie wypada Rimmel, ale jeżeli będzie to kwestia ok. 30 zł to myślę, że warto się zaopatrzyć w WONDER'FULL, bo użytkowanie tej maskary to czysta przyjemność ;))


   A Wy, co sądzicie o tych maskarach?? Podoba się Wam nowość od Rimmela?? :))

środa, 20 sierpnia 2014

Na talerzu: brukselka - pogromca małych i dużych ;))

   Hejka :)) Wybaczcie mi tak mało wpisów ostatnimi czasy...aż mi głupio, ale nie mam czasu, nawet dla siebie. Do niedzieli pojawi się recenzja maskary Rimmel a już dzisiaj mam dla Was kolejny post z serii "Na talerzu" z mini kapustą w roli głównej!!

Grafika Google

   Pewnie niektórzy zapytają "Dlaczego brukselka?? Przecież jest wstrętna!!". Po pierwsze jest bardzo zdrowa a po drugie jej jedzenie nie musi nam się kojarzyć z torturami ;))

   Brukselka ma wiele odżywczych wartości. Jest źródłem witamin C, E, K oraz B, które dobrze wpływają na nasz układ odpornościowy i układ nerwowy. Zawiera kwas foliowy cenny dla przyszłych matek. Dzięki zawartości sodu i potasu reguluje gospodarkę wodną organizmu a nasza skóra jest jędrna. Liczne sole mineralne (magnez, wapń, mangan, żelazo, miedź, cynk, fosfor) zapewniają brukselce miano warzywa młodości, ponieważ wpływa pozytywnie na odbudowę DNA w komórkach i blokuje rozwój nowotworów.

   Niestety gorzkawy smak i zapach jaki wydziela podczas gotowania odpycha nas dość skutecznie. Nie martwcie się - są na to sposoby ;)) Do wody w której gotujemy brukselkę należy dodać odrobinę mleka, piętkę chleba lub szczyptę cynamonu, dzięki czemu pozbędziemy się drażliwego zapachu oraz gorzkawego smaku. Słyszałam też kiedyś w telewizji, że jeżeli obierzemy z brukselki pierwsze liście to pozbędziemy się tego nieprzyjemnego smaku. Myślę, że to cenne informacje, które mogą Was przekonać do brukselki ;))

   A może ktoś jest "wyjątkiem" i lubi brukselkę?? :)) Piszcie!! ;))

   PS. Czekam na ShinyBox'a...ciekawa jestem co ciekawego tam znajdę ;))

                                                                                                                Pozdrawiam ;))
                                                                                                                              ~N

piątek, 8 sierpnia 2014

Uwodzenie przez OILśnienie, czyli maskara WONDER'FULL od Rimmel




   Hejka kochani :)) Dzisiaj chcę pochwalić się Wam moim pakietem recenzentki od firmy Rimmel. O akcji dowiedziałam się na ZaFree. Pakiet zawiera dwie maskary, jedną dla mnie a drugą dla wybranej osoby....którą będzie moja mama, miłośniczka olejku arganowego ;)) Myślę, że jej opinia będzie cenna...jest starsza ode mnie i jestem ciekawa jak sobie poradzi ;)) Maskarę będziemy testować codziennie i za około 2 tygodnie możecie liczyć na recenzję...może porównawczą ;))



   Maskara Rimmel WONDER'FULL zawiera olejek arganowy dzięki któremu rzęsy się nie sklejają.  Nowa ultraelastyczna szczoteczka precyzyjnie rozdziela każdą z rzęs od nasady aż po same końce a super elastyczne włoski zapewniają łatwą aplikację i pozostawiają rzęsy gładkimi bez grudek. Ogółem nasze rzęsy mają być odżywione, wygładzone i pełne objętości. Co Wy o tym myślicie?? ;> Wszystkiego dowiemy się za dwa tygodnie!! ;))

   A tak wygląda zawartość i sama maskara :))





Link do posta "Blogerzy jedzą jabłka!!" => KLIK
                                                                                                                     
                                                                                                                     Pozdrawiam ;))
                                                                                                                                   ~N

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Blogerzy jedzą jabłka!!



   Hejka :)) Wybaczcie, że tak dawno nic nie było, ale ostatnio mam mało czasu a jak już go mam to odsypiam po pracy. Dzisiaj o czymś innym niż byście się spodziewali. Głośną ostatnio sprawą w mediach jest rosyjskie embargo nałożone na polskie owoce i warzywa - głównie chodzi o jabłka, które NIBY nie spełniają wymogów sanitarnych obowiązujących w Rosji.

   Na zBLOGowani powstała akcja pt. "Blogerzy jedzą jabłka" mająca na celu wesprzeć polskich hodowców, którzy znaleźli się w ciężkiej sytuacji. Polega ona na tym aby zrobić zdjęcie jak jecie jabłka - sami, z przyjaciółmi/rodziną i zamieścić wpis wraz ze zdjęciem na swoim blogu. Zachęcam do przyłączenia się do akcji poprzez udostępnianie tego wpisu na Facebooku, Twitterze, Google+ oraz innych portalach społecznościowych, dodając przy wpisie #jedzjabłka i/lub #eatapples. Uważam, że ta akcja to bardzo fajny pomysł, bo nie tylko wspieramy polskich hodowców, ale mamy przy tym też dużo zabawy i wiele radości :))

   Akcja trwa od 1-31 sierpnia. Im nas więcej, tym lepiej!! ;))
   
Link do akcji na zBLOGowani => klik!!




zBLOGowani.pl
                                                                                                                   Pozdrawiam :))
                                                                                                                                 ~N

wtorek, 29 lipca 2014

ShinyBox Lipiec 2014 SummerStory by ShinyBox

   Hejka :)) Dzisiaj mam dla Was recenzję nowego pudełka od ShinyBox. Przyznam szczerze, że jestem zawiedziona mimo, że wszystkie produkty są pełnowymiarowe. Jeżeli ktoś czyta regularnie mojego bloga to wie, że jeden z produktów potłukł się...ale co się dziwić skoro w pudełku wszystko latało - dosłownie :/ Przykre to, ale cóż...mam nadzieję, że to ostatni raz. Ampułkę dostałam wczoraj, ale byłam w pracy dlatego dopiero dzisiaj zabrałam się za notkę ;))

   A tak wygląda lipcowe pudełeczko i jego zawartość ;))



   Przyznam, że pudełko samo w sobie bardzo mi się podoba i chyba to z niego cieszę się najbardziej :P Ale przejdźmy do zawartości :))


   BINGO SPA - Chłodzący żel po opalaniu z aloesem
 W tym produkcie pokładam wielkie nadzieje. Jeszcze nie miałam okazji konkretnie się poopalać na słońcu, ale z racji, że mam uczulenie na słońce to nawet spacer po mieście zaczynam odczuwać na skórze. Żel fajnie chłodzi, chociaż nie wiem czy byłoby to przyjemne jeżeli by go nałożyć na ciało po kilku godzinach opalania na plaży. Plus a zarazem minus to miętowy zapach. Lubię takie zapachy, ale ten konkretnie wydaje mi się za mocny, ponieważ jak posmarowałam sobie ramiona to aż oczy zaczęły mnie piec. Z pewnością po posmarowaniu tym żelem nie wyjdę już nigdzie, bo zapach jest bardzo intensywny...mi osobiście przypomina trochę Wick :P Ogółem produkt na tle innych wypada całkiem przyzwoicie :))
   24 zł/ 100 g


   YASUMI - Ampułka Dry Skin ( nawilża, ujędrnia, ochrania)
 Dość zadziwiające, bo to jest chyba produkt, z którego jestem najbardziej zadowolona :D Jest go mało, bo tylko 3 ml, ale uważam, że jak dla mnie to w sam raz pod oczy, bo tam najbardziej tego potrzebuję ;)) Bardzo wygodna w obsłudze ze względu na pipetkę :)) Jestem jak najbardziej na tak :))
   13 zł/ 3 ml



   GLAZEL - Lakier winylowy do paznokci
 Dla mnie osobiście to jest masakra. Dlaczego?? Pomińmy już kolor, bo nie wiem jak to określić :/ wszystkie dziewczyny dostały ładne kolory lakierów i kredek a mi się trafiły chyba najgorsze jakie mogły być :/ Ale przejdźmy do rzeczy. Lakier bardzo źle się nakłada. Wydaje mi się, że to wina pędzelka. Jeżeli chodzi o krycie to żebym była w pełni zadowolona potrzebuję trzech warstw. Nie wiem jak Wy widzicie ten kolor, ale co najzabawniejsze...na żywo w buteleczce wygląda na lekko zielonkawy a na paznokciu jest jasno-żółty :P Może bym się przekonała gdyby nie to ile trzeba włożyć wysiłku w pomalowanie sobie paznokci tym lakierem :P Dla mnie totalna klapa ;))
   25zł/ szt.     <= w życiu nie dałabym 25 zł za ten lakier ;)) ale to oczywiście moje zdanie :))



   FLOSLEK - Pomadka ochronna do ust z filtrem UV SPF 14
 Miałam już do czynienia z tą pomadką i w gruncie jestem zadowolona, że ją dostałam. Można powiedzieć...pomadka jak pomadka, nic nadzwyczajnego ;)) Produkt jak najbardziej przydatny na lato :)) Jestem na tak :))
   6 zł/ szt.



   ESTRE BELLE - Longlasting Eye Shadow Pen, czyli cień do powiek w kredce
 Wszystko byłoby pięknie...gdyby nie ten kolor :/ Nie lubię granatów na oczach i po prostu się nie przekonam. Kredka ładnie się trzymała na mojej dłoni, ale nic poza tym. Takim kolorem mogłabym EWENTUALNIE pomalować się od czasu do czasu na jakieś wieczorne wyjście. Kredka ogółem na tak, ale kolor straszny :/
   59 zł/ szt.


   Podsumowując. Pudełko w porównaniu do poprzednich wypadło baaaaardzo słabo. Myślę, że nie tylko ja tak uważam. Jedna ważna rzecz, która mi się nie podoba: skoro jestem w klubie VIP to myślałam, że dla stałych subskrybentek będzie coś dodatkowego...a tu tylko rozlosowano między osobami będącymi w klubie VIP jeden produkt. Z tego co zauważyłam to coś mało osób dostało dodatkowy produkt, ale na szczęście patrząc na rozmiar produktu - nie ma czego żałować ;)) A co Wy myślicie o tej sytuacji?? Podoba Wam się lipcowe pudełko czy też bez wrażeń?? ;))

                                                                                                             Buziaki i miłego dnia ;*
                                                                                                                                  ~N

sobota, 26 lipca 2014

Extra Soft krem do rąk i paznokci 5w1 z Eveline

   Hejka :)) Dzisiaj mam dla Was krótką recenzję kremu z Eveline a dokładnie Odmładzającego kremu-maski do rąk i paznokci z bioOlejkiem arganowym. Zaciekawił mnie, ponieważ bardzo lubię produkty Eveline (nie miałam do czynienia jeszcze ze złym produktem z tej firmy) a poza tym kremów do rąk nigdy za mało ;))




   Na opakowaniu znajdziemy informacje

   Odmładzający krem-maska do rąk i paznokci, dzięki zastosowaniu formuły szwajcarskiej bogatej w wyselekcjonowane składniki, intensywnie nawilża, wygładza oraz przyspiesza regenerację naskórka. Już jednokrotne użycie kremu zapewnia wyjątkowo skuteczne, natychmiastowe działanie. Krem aktywuje procesy naprawcze i chroni skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi czynnikami zewnętrznymi. Niweluje efekt szorstkości. Skóra dłoni staje się wzmocniona i wyraźnie odmłodzona, dzięki czemu dłonie są aksamitnie miękkie i gładkie. Krem działa korzystnie na płytkę paznokcia oraz skórki, nie dopuszczając do ich nadmiernego przesuszenia.

bioOlejek arganowy– głęboko nawilża, regeneruje i uelastycznia skórę. Wspomaga odnowę komórek  i neutralizuje działanie wolnych rodników.
Wyciąg z lukrecji– jest źródłem wielu biologicznie aktywnych składników działających odżywczo,
kojąco i osłaniająco.
UREA– nadaje miękkość oraz wzmacnia efekt nawilżenia, zapewnia długotrwałe, optymalne odżywienie.
Kompleks witamin A, E, F– głęboko regeneruje  naskórek sprawiając, że skóra odzyskuje gładkość  i elastyczność.
D-panthenol i alantoinadziałają łagodząco i regenerująco, nadają skórze miękkość.


Pojemność: 100 ml (75 ml + 25 ml gratis)    Cena: 6,69 zł

Plusy i minusy produktu

   + krem bardzo dobrze nawilża dłonie a efekt jest długotrwały
   + krem szybko się wchłania i nie ma "efektu tłustych dłoni"
   + idealna konsystencja
   + bardzo ładny zapach
   + niska cena

   (minusów nie znalazłam :P)


Moja opinia

   Krem jak najbardziej spełnia swoją rolę. Dla mnie bardzo dużym plusem jest to, że nawilża, ale nie pozostawia tłustych dłoni. Wszystko się wchłania tak jak powinno a do tego bardzo ładnie pachnie pomarańczami. Sprawdza się również na suche łokcie, więc jeżeli też macie z tym problem to polecam - łokcie są gładkie jak pupa niemowlaka :P Krem możemy także stosować jako maskę na dłonie nakładając grubszą warstwę kremu na dłonie i pozostawiając na 10 minut do wchłonięcia. Jeżeli macie bawełniane rękawiczki to nałóżcie je na dłonie :))
   Jak najbardziej polecam produkt, bo sama do niego z pewnością powrócę :))


   Na koniec chciałabym Wam się czymś pochwalić ;)) Pamiętacie jak w poście o odżywce z Eveline zastanawiałam się czy to uczulenie przejdzie czy będzie się nawracało?? Mam odpowiedź!! :))
U mnie wszystko jest ok, nic nie boli, nie piecze a paznokcie są piękne i błyszczące :)) A na dowód macie zdjęcie :P


                                                                                     Pozdrawiam i wszystkim życzę miłego wieczoru ;))
                                                                                                                                   ~N


piątek, 25 lipca 2014

Żelowe paznokcie - co, gdzie i jak?? + zdjęcia z sesji

   Hejka :)) Na prośbę jednej z czytelniczek dzisiaj o paznokciach żelowych. Powiem Wam co o nich myślę, gdzie można kupić wszystkie potrzebne Wam rzeczy i tak właściwie w co należy się zaopatrzyć.
   Pochwalę się również zdjęciami z sesji robionej specjalnie pod bloga. Tak jak wczoraj Wam pisałam, na blogu szykują się duże zmiany ;)) Ale to na samym końcu!! :))


Co trzeba wiedzieć o paznokciach żelowych i co o nich sądzę??

   Kiedyś na YT trafiłam przez przypadek na film o paznokciach żelowych, w którym wypowiadała się na ich temat 13-latka. Wybaczcie, bo może się obrazicie, ale złapałam się za głowę. Nie mam nic do młodszych osób, ale jak ktoś się wypowiada na temat o którym nie ma zielonego pojęcia to jedno jest pewne - nic z tego dobrego nie wyniknie. Dlaczego o tym wspomniałam?? Bo usłyszałam, że to w ogóle nie jest szkodliwe!! Pamiętajcie, że to jest kwestia indywidualna. Każda z nas ma inne paznokcie i różnie reagują. Nie mam tu na myśli samych paznokci, ale to co się dzieje po ich zdjęciu. Oczywiście to zależy od wielu czynników: naszych naturalnych paznokci i to czy przedłużamy paznokcie na tipsie czy na formę. Paznokcie robione na formę są mniej "szkodliwe" dla naszej płytki paznokciowej, ale są trudniejsze do wykonania i bardziej pracochłonne. Ważne jest też, żeby były dobrze wykonane, ponieważ odbije się to na kondycji naszych paznokci i wytrzymałości tych przedłużanych. To ile wytrzymają paznokcie zależy również od tego jak szybko i jak duży mamy "odrost". Wiadomo, że jeżeli po 2-óch tygodniach odrost zajmuje 1/3 naturalnej płytki paznokcia to nie wygląda to zbyt estetycznie.Ważne są także materiały jakimi dysponujemy, ale o tym za chwilę.
   Jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Przez ciało przechodzą mi ciarki jak widzę, że dziewczyny aby pozbyć się paznokci (dosłownie) zgryzają żel z paznokci. Wiecie, że od tego też można się nabawić onycholizy?? Żel z paznokci należy spiłować pilnikiem papierowym. Uważajcie, żeby spiłować tylko żel zamiast swojego paznokcia...może to Wam wydać się dziwne, ale nawet ja raz na początku spiłowałam sobie za dużo :P dlatego przestrzegam Was!!
 
    Wszystkim się wydaje, że to takie proste, ale uwierzcie, że można narobić sobie samej dużo problemów wiec zanim zaczniecie same robić sobie paznokcie najlepiej pójdźcie do profesjonalnej kosmetyczki. Zróbcie sobie paznokcie i obserwujcie co po kolei robi kosmetyczka. Możecie również poszukać na YT filmów, które pokazują jak prawidłowo zrobić paznokcie żelowe...albo zrobić sobie kurs!! :))


Co kupić i gdzie??

   Jeżeli chodzi o to co kupić. Możecie skorzystać z gotowych zestawów, chociaż żele, które tam znajdziecie pozostawiają wiele do życzenia (najczęściej). Jeżeli chodzi o narzędzia to w zupełności na początek wystarczą Wam te, które zawiera zestaw. Ja swój zestaw dostałam od chłopaka i powoli sobie go uzupełniałam w potrzebne mi rzeczy :)) Ja dostałam zestaw tego typu => KLIK!! Na początek w zupełności wystarczy :))

   Żele i inne potrzebne rzeczy możecie znaleźć na stronach takich firm jak Allepaznokcie czy Sunny Nails. Jeżeli chodzi o pilniki, ozdoby, płyny, waciki bezpyłowe i tego typu rzeczy to polecam Allepaznokcie, bo jest taniej i jest dobrze. Co do żeli podstawowych polecam Sunny Nails a dla osób początkujących szczególnie serię EASY UV GEL. Dobrze się z nimi pracuje, trzymają się naprawdę długo a do tego bardzo ładnie się błyszczą. Moja kosmetyczka aż sama była w szoku jak zobaczyła paznokcie po 3 tygodniach. Nie wiem jeszcze jakie są żele kolorowe z tej firmy, ale mam zamiar się przekonać. Jeżeli chodzi o żele z Allepaznokcie to polecam kolory, bo są fajne...niektóre trochę słabo kryją i trzeba nałożyć więcej warstw, ale ich cena jest 2 razy mniejsza niż w drogerii w moim mieście, w której można kupić wszystko do paznokci żelowych i nie tylko. Jeżeli chcecie coś lepszego polecam żel ACTIV GOLD. Paznokcie trzymają się naprawdę długo!! Na allegro kupicie 15 g już za 29 zł. Jest droższy od reszty, ale wart swojej ceny :))





   Tak wyglądały moje pazurki :)) A Wy jakie macie doświadczenia z paznokciami żelowymi??


   Na koniec kilka fotek z sesji :))





Podobają się Wam?? :))                



Dziękuję Michale ;))
Link do fanpage'a => RutStudio  i strony ;)) => Klik!                         


                                                                                             Miłego dnia i do następnego razu ;))
                                                                                                                                        ~N                

środa, 23 lipca 2014

Urodzinowe zakupy kosmetyczne

   Hejka :)) dzisiaj chciałabym pochwalić się Wam moimi nowymi kosmetykami. Wszystko zakupiłam w Drogerii Natura w moim mieście :))

   Link do strony gdzie wszystko znajdziecie jest TUTAJ <=










Ceny produktów:

- pędzelek 5.99 zł (promocja w naturze)
- podkład all about MATT 15.49 zł
- puder kompakt 11.99 zł
- korektor w sztyfcie 8.99 zł
- kredka żelowa 9.99 zł
- maskara 11.99 zł
-  paletka cieni all about NUDE 15.49 zł
- róż BLUSH UP 15.49 zł

   Jesteście ciekawi któregoś z produktów?? ;)) Piszcie!! :))

                                                                                                                     Buziaki ;*
                                                                                                                           ~N

poniedziałek, 21 lipca 2014

Urodziny, kolczyki i ShinyBox - dużo nerwów i radości

   Hejka kochani :)) dzisiaj dużo gadania, chwalenia się...i żalenia :P

   Wczoraj skończyłam 20 lat...dokładnie o 9:40 :)) dzień był całkiem przyjemny :)) od mojego chłopaka dostałam zestaw do robienia biżuterii...i chcę się pochwalić moimi pierwszymi kolczykami z Wami!! :))
   Oczywiście jestem niecierpliwa i już zamówiłam kolejną dostawę koralików, modeliny i innych potrzebnych mi rzeczy :P no i wszystko było by pięknie...ale dostałam dzisiaj tak długo wyczekiwanego ShinyBox'a...i już nie mam humoru :/ okazało się, że jeden z produktów się potłukł i teraz muszę czekać aż SB wyśle mi nowy...wtedy pojawi się recenzja nowego pudełeczka.
   W najbliższym czasie idę także na zakupy urodzinowe z mamą więc możecie liczyć na to, że się nimi też pochwalę :P

   A tak wyglądają moje pierwsze własnoręcznie wykonane kolczyki :))

   Co Wy na to?? :))

                                                                                                Piszcie, komentujcie!! I do jutra :))
                                                                                                                                      ~N

czwartek, 17 lipca 2014

RECENZJA!! Lakiery od Allepaznokcie

   Hejka robaczki :)) dzisiaj powracam do Was z tematem lakierów od firmy Allepaznokcie, które dostałam w ramach współpracy (jeżeli nie wiesz o co chodzi => KLIK). Testowałam je dość długo i namiętnie z różnymi skutkami. Przyznam Wam, że z początku byłam załamana i wkurzałam się...ale oczywiście się nie poddałam. Cieszę się, że udało mi się wyrobić jeszcze przed piątkiem. Za oknem szaro, ciemno i ponuro...więc może wprowadzimy trochę koloru?? ;))



   Tak więc streszczę ogółem cały okres testowania, moje emocje, odczucia po czym przejdę do konkretnych lakierów a na końcu poznacie moją opinię na temat tych produktów. Pierwsze dni to była jakaś MA-SA-KRA!! Lakier nie wytrzymał na moich paznokciach nawet 24h. Pomyślałam ok. Trzeba próbować dalej. Kolejne podejście...nie wiem czy to możliwe, ale jeszcze gorsze. Ciśnienie zaczęło mi powoli wzrastać. Postanowiłam wypróbować inny lakier. REPLAY!! Pierwsze 4 dni był najgorsze. Później zabrałam się za resztę i w końcu zaczęło się układać!! :)) z każdym dniem byłam coraz lepiej i lepiej aż do dnia dzisiejszego :))

   Ale przejdźmy do konkretów!! ;))


Granitowy lakier do paznokci z efektem pieprzu nr 04



   Oto powód moich pierwszych nerwów :P pędzelek jest jak dla mnie łatwy w użyciu, krycie standardowe (2 warstwy), kolor piękny...no czego chcieć więcej?! Żeby trzymał się dłużej niż jeden dzień. Po drugiej próbie dałam sobie spokój. Cóż mogę powiedzieć jeszcze...lakiery z tej serii są matowe. Wysychają zaskakująco szybko. To tyle jeżeli chodzi o plusy.
   Cena: 6,90 zł    Pojemność: 8 ml

Granitowy lakier do paznokci z efektem pieprzu nr 14


   Jak do tej pory mój faworyt!! Co jest dość dziwne...jest z tej samej serii co poprzedni lakier...a różnica jest gigantyczna!! Bez uszczerbków utrzymuje się SPOKOJNIE 48h. Zmyłam go z paznokci dopiero na czwarty dzień, ponieważ na jednym paznokciu były już duże ubytki. Jeszcze jedna mała ciekawostka. Ten kolor aby był taki jak powinien być należy nałożyć 3 warstwy...cienkie, ale 3. Lakier szybko schnie więc to nie jest duży problem ;)) na zdjęciu macie nałożone 2 warstwy (na każdym zdjęciu są 2 warstwy) i może komuś się spodoba, ale po trzech warstwach kolor wygląda tak jak w buteleczce :)) myślę, że z czystym sumieniem poleciłabym go przyjaciółce ;))
   Cena:  6,90 zł   Pojemność: 8 ml

Ekskluzywny lakier do paznokci nr 42



   Kolejny problem!! Kolor jest piękny!! Ale po pierwszej próbie bardzo się zniechęciłam :(( po kilku dniach postanowiłam jednak dać mu szansę i wypadł dużo lepiej niż poprzednio, bo wytrzymał prawie 2 dni!! Nie wiem od czego to zależy...ale można uznać, że się naprawił :p ten kolor jest w wersji matowej co nawet mi się podoba, również szybko schnie jak poprzednie lakiery i dwie warstwy zapewniają idealne krycie. Jeżeli lubicie takie kolorki to jest coś dla Was ;))
   Cena: 9,90 zł   Pojemność: 15 ml


Ekskluzywny lakier do paznokci nr 14



   Oczywiście kolejne zaskoczenie, bo wypadł lepiej niż kolega z tej samej serii :P nie wiem o co tu chodzi...grunt, że się "naprawiają" :P podobni jak poprzednik występuje w wersji matowej, szybko schnie...kolor jak dla mnie super :)) na moich pazurkach trzymał się prawie 3 dni...patrząc na statystyki to całkiem dobry wynik ;)) muszę też wspomnieć o czymś co mi osobiście bardzo się podoba, czyli szerokie pędzelki...jak dla mnie są idealne więc jeżeli lubicie takie pędzelki to są lakiery dla Was :))
   Cena: 9,90 zł   Pojemność: 15 ml


Lakier do paznokci CHROM nr 26



   Byłam ciekawa tego lakieru. Minusem jest to, że pędzelek jest bardzo..."pospolity". Ogółem jest ciężki w obsłudze, ale jeżeli macie trochę wprawy to sobie poradzicie ;)) efekt jest fajny, ale spodziewałam się czegoś lepszego ;)) paznokcie są dość metaliczne (tak można powiedzieć)...lakier trzyma się około 2-óch dni. Schnie minimalnie gorzej niż poprzednicy, ale za to krycie ma super (2 warstwy). Ogółem na plus choć pędzelek trochę mnie na początku przestraszył :P
   Cena: 8,90 zł   Pojemność: 15 ml


Lakier FLIP-FLOP nr 02



   Bardzo zaciekawił mnie ten lakier, bo to tzw kameleon. No i rzeczywiście...jest kameleon i to MEGA :D co do spraw technicznych: pędzelek jest fajny, bo szeroki...krycie jak dla mnie idealne przy trzech warstwach chociaż przy dwóch jest do zaakceptowania ;)) schnie najwolniej z całej szóstki...ale za to utrzymuje się spokojnie 3 dni :)) jak dla mnie bardzo fajny, gorąco polecam ;))
   Cena: 19,90 zł   Pojemność: 15 ml


   Podsumowując!! :)) Mimo początkowych porażek jestem zadowolona z tych lakierów. Myślę, że cena nie jest duża a możemy znaleźć w ofercie tej firmy fajne produkty, które są dobre jakościowo. Na co warto zwrócić uwagę to kolory!! Jest duży wybór naprawdę pięknych kolorów, czasem nietypowych (co jest oczywiście na plus). Moim zdaniem produkty, które dla Was przetestowałam są warte swojej ceny i można je polecić drugiej osobie :))

   A Wy, korzystałyście już z produktów firmy Allepaznokcie?? :)) Piszcie co o nich sądzicie i jakie macie doświadczenia z nimi :))

   W ciągu najbliższych dni pojawi się Haul Ebay'owy oraz krótka recenzja moich kilku zdobyczy. Na życzenie jednej z czytelniczek pojawi się post o paznokciach żelowych, czyli co o nich sądzę, jak i gdzie je robić a jeżeli już same się do tego zabieracie to gdzie kupić żele i inne potrzebne rzeczy.

                                                                                                                Buziaki ;*
                                                                                                                      ~N